Rybnik. Lotnisko w Wielopolu (FOTOGRAFIE)

Wiecie, że w Rybniku-Wielopolu istniało kiedyś lotnisko? – Najbardziej spektakularna, ale też najmniej znana katastrofa lotnicza na Górnym Śląsku wydarzyła się w Rybniku. Doszło do niej 25 września 1960 roku. Zginął doświadczony pilot Kazimierz Gielas, tylko cudem nie ucierpiał nikt inny, a było o włos – przypomina historię sprzed lat Marian Fojcik, przewodniczący rady dzielnicy Meksyk, który udostępnił nam swoje archiwalne fotografie.

 

Rybnik. Lotnisko w Wielopolu. Fot. Marian Fojcik

Rybnik. Lotnisko w Wielopolu. Fot. Marian Fojcik

Rybnik. Lotnisko w Wielopolu. Sprawa zaczęła się rok wcześniej, kiedy powstał Społeczny Komitet Organizacyjny Aeroklubu. Przewodził mu Jerzy Kucharczyk, późniejszy naczelnik Rybnickiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. Gremium zaczęło działalność od zaadaptowania na lotnisko terenów, które znajdowały się blisko centrum. Wybrano pola między Rybnicką Kuźnią a Wielopolem, które niegdyś należały do szpitala psychiatrycznego.

– Byłem na miejscu tragedii, miałem wtedy 8 lat. Pamiętam rozbity samolot. To były kawałki blachy, pod drzewem był biały brezent, wtedy nie miałem pojęcia co jest pod nim. Oczywiście widziałem to z odległości około 200 m. bo milicja już pilnowała terenu. Jeden z milicjantów (dziś policjantów) podszedł do ojca i powiedział mu aby schował aparat bo mu wyciągną film. Te zdjęcia są z tych pokazów, maja 55 lat – mówi Marian Fojcik.

ZOBACZ NIESAMOWITE FOTOGRAFIE „RYBNIK. LOTNISKO W WIELOPOLU”